Dom w Szwecji

W zgodzie z naturą i tradycją

Wszystkie domy tej posiadłości mają ten sam styl architektoniczny. Podobnie jak na innych wyspach archipelagu i w okolicznych miasteczkach. Wystrój pokoi, kuchni, sypialni nie jest przypadkowy. Historia mebli i przedmiotów użytkowych sięga kilkuset lat wstecz. Stare meble to pasja gospodyni. Zbierała je latami na pchlich targach, dwa razy w roku jeździła też do Poznania, gdzie kupowała antyki.

Stół w kuchni, przy którym codziennie jemy pyszne posiłki, Hanka kupiła pod Sztokholmem. Pochodzi z XVII w. Nad stołem wisi gruba, siedemnastowieczna belka ze starego drewna. W dawnych czasach tubylcy wieszali na takich hakach mięso. Suszyło się i dojrzewało w piwnicach. Sznurki robili z kory drzewnej – opowiada Hania. W salonie dominuje niebieska kolorystyka. Drewniana lawa kiedyś służyła do spania. Dwa duże, błękitne krzesła z wyciętymi sercami pochodzą z początku XIX w. Też mają swoją historię. – Na południu Szwecji był obyczaj weselny: stolarz robił takie krzesła młodej parze. Nowożeńcy siedzieli na nich przez całą ceremonię – opowiada Hania.
Stół w salonie zachował swój naturalny blat. Zdobi go niebieska szuflada na sztućce. Hania kupiła go w Loppis, to popularne w Szwecji sklepy ze starociami. Stamtąd też pochodzi piękny, niebieski zegar, wykonany w 1800 r. Wszystkie meble Hanka restauruje sama.

Siedlisko zajmuje 7000 m-, z czego dom gospodarzy ma 223 m2. Najmniejszy z domów głównie służy jako nocleg i został zbudowany dla gości. Zgodnie z tradycją jest też stara piwnica z przetworami. Wszyscy mieszkańcy archipelagu mają piwnice.
Dopełnieniem sielskiego krajobrazu jest piękny ogród. O jego estetykę dbają oboje. Ale to Jyrki regularnie kosi trawę, nawozi rośliny, przycina drzewa i krzewy. Hanka, z zawodu i zamiłowania florystka, nieustannie tworzy ogród, pełen nie tylko kwiatów, ale i wspomnień. – Żyjemy tu swoim zyciem, jakbyśmy mieszkali na końcu świata. Gdybyśmy nie mieli radia i telewizora, nie wiedzielibyśmy, że wybuchła III wopjna światowa – śmieje się. Wszystkie kolejne domy cementowały związek Hani i Jyrkiego. – Jak wprowadzamy się do nowego domu, nie siedzimy, nie opowiadamy sobie bajek. Po tygodniu już wiszą obrazy. Już wiemy, gdzie co będzie
– mówi gospodyni.

Marzenia też mają te same:

– Chcemy znaleźć w Polsce mały domek, z dala od ludzi. Będę chodzić dwa razy w tygodniu na targ z owocami, warzywami. Tutaj nie ma bazarków, nie ma kwitnących akacji. A w Polsce zapach lasu jest ten sam. Z wiekiem staję się coraz bardziej sentymentalna… – wyznaje Hania.

Część pierwsza: pozycjonowanie-stron-rzeszow.pl/caly-swiat-za-murem-lasu-szwecja-cz-1/
Część druga: wangielskimogrodzie.pl/caly-swiat-za-murem-lasu-szwecja-cz-2/
Część trzecia: telematicsforum.pl/caly-swiat-za-murem-lasu-szwecja-cz-3/
Część czwarta: clumberspaniel.pl/caly-swiat-za-murem-lasu-szwecja-cz-4/
Część piąta: weselnykamerzysta.pl/caly-swiat-za-murem-lasu-szwecja-cz-5/

Facebook Comments
Załaduj więcej Redaktor
Załaduj więcej Dla aktywnych

Dodaj komentarz

Sprawdź też

Żelazo o dobrym smaku

Żelazo o dobrym smaku Objawy niedoboru żelaza można niestety bardzo łatwo zaobserwować. Ja…