To nie jest czas dla dużych sklepów -taki wniosek można wyciągnąć z obserwacji rynku, na którym przybywa niewielkich i tanich biznesów. Obok sklepów jubilerskich coraz częściej pojawiają się placówki oferujące sztuczną biżuterię, a wielkie salony zastępowane są przez małe stoiska, które można przygotować i zatowarować niewielkim kosztem. Podobnie sytuacja wygląda na rynku drogeryjnym, gdzie pojawia się coraz więcej firm oferujących kosmetyki w atrakcyjnych cenach. Właściciele sklepów kosmetycznych chronią się pod skrzydłami dużych sieci drogeryjnych, które zamiast ze sobą walczyć o udział w rynku, łączą się, by skuteczniej negocjować z producentami.

Gorączka złota

Ceny złota na światowych rynkach kolejny rok z rzędu rosną i chociaż to zaskakujące, bo wraz z wyższą ceną kruszców rosną ceny biżuterii, to rośnie również jej sprzedaż. Według danych przygotowanych przez firmy badawcze Euromonitor oraz Bain & Company w ubiegłym roku na świecie sprzedano biżuterię za 147 mld doi., w tym roku sprzedaż osiągnie poziom 156 mld doi. Prognozy dotyczące sprzedaży biżuterii w Polsce mówią o 2 mld zł i wskazują na dalszy stabilny wzrost.

Chociaż perspektywy branży zdaniem analityków są dobre, to jubilerzy podchodzą do sytuacji na rynku z rezerwą.

– Sytuacja na rynku wymusza większą czujność na sygnały płynące z całego rynku detalicznego, nie tylko z branży jubilerskiej. Franczyzobiorcy są ostrożniejsi i bardziej świadomi ryzyka, ale to świadczy wyłącznie o dojrzałości tego rynku. Poza tym należy pamiętać, że ciągle jeszcze daleko nam do poziomu nasycenia sklepami jubilerskimi, jaki możemy obserwować w Europie Zachodniej. Dlatego w dłuższej perspektywie polski rynek jubilerski ma jeszcze duży potencjał wzrostu -wyjaśnia Paweł Korobacz, dyrektor sieci detalicznej Yes.

Jak podaje „Raport o franczyzie w Polsce 2012″ przygotowany przez firmę PROFIT system, w ubiegłym roku w Polsce funkcjonowało 10 systemów sprzedających biżuterię. Na licencji sieci oferujących cenne ozdoby działało 148 placówek. Zmienia się również struktura rynku, na której obok tradycyjnych sklepów jubilerskich oferujących biżuterię złotą i srebrną pojawiła się druga, nieco tańsza odnoga – sklepy z tzw. biżuterią modową wykonywaną z tworzyw sztucznych i metali nieszlachetnych.

– Sytuacja rynkowa zmuszająca klientów do zaciskania pasa daje naszej branży olbrzymie pole do popisu. Mamy szansę przekonać do biżuterii tego typu tę część klientek, która dotychczas nosiła wyłącznie złoto i srebro – mówi Igor Bolshakov, dyrektor ds. franczyzy i koncesji Diva Polska.

Zapach pieniędzy

Na rynku kosmetyków wyraźnie widać postępujące procesy konsolidacji. Z jednej strony samodzielne drogerie przyłączają się do dużych sieci franczyzowych, a z drugiej strony następuje proces łączenia dużych sieci. Na początku tego roku nastąpiła konsolidacja sieci drogerii Laboo (zarządzanych przez Navo Polska Grupa Dystrybucyjna) oraz Kosmeterii (własność Brodr. Jorgensen Group). W efekcie do życia powołana została spółka Integra Nova, która zajmie się dostawą artykułów kosmetycznych do połączonej sieci sklepów franczyzowych liczących obecnie ponad 230 punktów.

„Raport o franczyzie w Polsce 2012″ przygotowany przez firmę PROFIT system podaje, że na koniec ubiegłego roku w Polsce działało 20 systemów franczyzowych sprzedających perfumy i kosmetyki. W ciągu roku ich liczba zwiększyła się o pięć nowych sieci. Liderem rynku ciągle pozostaje licząca ponad 600 placówek sieć Rossmann, która zazdrośnie strzeże swojego pomysłu na biznes.

– Powoli kończy się era samodzielnych drogerii. Nie oznacza to, że takie sklepy przestaną istnieć z dnia na dzień, ale konkurowanie z drogeriami sieciowymi z miesiąca na miesiąc będzie coraz trudniejsze. Według szacunków na rynku działa ok. 6 tys. indywidualnych drogerii. Kolejna tendencja widoczna na rynku to współpraca sieci franczyzowych ze sobą w celu powiększenia potencjału negocjacyjnego – mówi Paweł Drewnowski, dyrektor sieci franczyzowej Apropos.

Klient oszczędza

Chociaż nowych drogerii przybywa, a Polacy najchętniej robią zakupy kosmetyczne właśnie w specjalistycznych sklepach, to sytuacja w branży nie jest wcale najlepsza i wszystko wskazuje na to, że do branży kosmetycznej wielkimi krokami zbliża się spowolnienie. Według danych przygotowanych przez Euromonitor International, na kosmetyki i wyroby toaletowe wydamy w tym roku 12,7 mld zł, ale to zaledwie o 0,7 proc. więcej niż rok wcześniej. Dla przyzwyczajonych do kilkunastoprocentowych wzrostów rynku właścicieli drogerii to jasny sygnał, że zbliżają się gorsze czasy. Wskazuje na to również struktura zakupów. W koszyku lądują tańsze produkty, a zamiast drogiego kremu – niedrogi lakier do paznokci. Jednocześnie na rynku pojawiają się firmy, które chcą wykorzystać nowe trendy, bo przecież kobiety zawsze będą chciały być piękne, a presja modnego i zadbanego wyglądu dotyka również panów.

Magdalena Krocz

Facebook Comments
Załaduj więcej Redaktor
Załaduj więcej Dla pracowitych

Dodaj komentarz

Sprawdź też

Jak wybrać porządny internet?

Jak wybrać porządny internet? Dużo ludzi codziennie korzysta z internetu. Kiedy jednak prz…