Komenda Główna Policji opublikowała dane, z których wynika, że w 2017 roku skradziono 10 240 pojazdów. Jest to wynik lepszy niż w roku 2016. Z drugiej jednak strony, w ciągu jednej doby kradzionych jest 28 aut. Prosta kalkulacja pomaga stwierdzić, że statystycznie co 51 minut jeden samochód wpada w ręce złodzieja. To obrazuje, że skala nadal jest niezwykle duża.

Co 4 auto w Polsce jest kradzione w Warszawie oraz jej okolicach (w 2017 roku było to łącznie 2844 auta). Na drugim miejscu znalazły się Katowice. W województwach: łódzkie, opolski i podlaskie ilość kradzieży wzrosła w stosunku do poprzednich lat. Najmniej kradzieży zanotowano w województwie podkarpackim – 71 sztuk.

Mimo tych wszystkich incydentów, z roku na rok kradzieży jest coraz mniej, więc tendencja może dawać nadzieje. Inaczej jednak to wygląda jeśli spojrzymy ta temat pod kątem wartości tych pojazdów. Łupem złodziei padają coraz droższe pojazdy. System bezkluczykowy, który miał wpłynąć na bezpieczeństwo, oczywiście zrobił to, lecz negatywnie. Wyraźnie ułatwiło to pracę szajkom zajmującym się kradzieżą. Zabezpieczenia zostały dość szybko rozpracowane, dzięki czemu bez większego problemu są w stanie bezinwazyjnie otworzyć i włączyć nowe, luksusowe auta. Obecnie koncerny zastanawiają się nad inną formą zabezpieczenia, bo ta okazała się całkowicie nietrafiona.

W kilkanaście godzin od kradzieży, auto jest rozebrane na części, które następnie trafiają do sprzedaży. Część aut, które są kradzione na zamówienie, wywożona jest za granicę.

Facebook Comments
Załaduj więcej Redaktor
Załaduj więcej Dla zmotoryzowanych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Najlepsze paliwo do życia – rozmowa z nestorem kulturystyki, 96-letnim Wincentym Cukierskim z Gdyni

Panie Wincenty, jak Pan się czuje po 4 latach ćwiczeń w klubie kulturystycznym? » A jak ma…