MICHAŁ BĘDZMIROWSKI O SOBIE…

Najważniejsza jest dla mnie Rodzina. Ta, w której się wychowałem i ta, którą buduję z Żoną i Synem. To ona wpłynęła i wpływa na to, jakim jestem człowiekiem.

Michał Będźmirowski
Michał Będźmirowski

Lubię bawić się modą, bo tak wyrażam siebie, ale jeszcze bardziej lubię pracę nad sobą. Gdy potrzebuję chwili dla siebie, spędzam czas aktywnie. Sport kształtuje nie tylko ciało, uczy dyscypliny, systematyczności i tego, że wyznaczanie celów motywuje do działania, a sukces osiągają ci, którzy idą krok dalej niż inni. To przekonanie zawdzięczam Ojcu, który był dla mnie oparciem, wzorem.

Takim kimś też chciałbym być dla syna. Postanowiłem tak w chwili, w której pierwszy raz wziąłem Go na ręce. Poczułem bezgraniczną miłość, dumę i ogromne poczucie odpowiedzialności. .

Nie jestem idealnym tatą. Chcę po prostu aktywnie uczestniczyć w życiu Syna, nie rezygnując ze swoich zainteresowań i pasji. Mam nadzieję, że obudzę w nim ciekawość świata i potrzebę samorealizacji. Zaszczepię – jak Ojciec we mnie -samozaparcie i miłość do sportu.

Czy to są stali słuchacze, czy też „gubią się” po jakimś czasie, a na ich miejsce pojawiają się nowi?

Mam oczywiście grono (nawet spore), stałych odbiorców i za to im bardzo dziękuję. Zdaję sobie sprawę, że poruszam niekiedy tematy bardzo trudne, niewygodne, dla niektórych może banalne czy nudne, bo odbiorcy są naprawdę różni. Nie wszyscy są mężem/żoną, matką/ojcem, każdy z nas jest inny i każdy ma inne problemy. Myślę jednak, że wielopłaszczyznowość Projektu pozwala każdemu znaleźć coś dla siebie. Zdecydowanie grupa obserwujących mnie ludzie to 25+, ludzi pracujących, mających rodzinę, dzieci, zobowiązania, pracę, swoje pasje, ale są pośród nich także ludzie młodsi, a czasem nawet dużo starsi, co bardzo mnie cieszy. Dzięki takim interakcjom Projekt żyje, a nowoobserwujących osób przybywa.

W jaki sposób projekt Modny Tata dowartościowuje pana?

„Dowartościowuje” to chyba nie do końca dobre słowo. Projekt to nie jest pole do leczenia moich kompleksów, czy podbudowania ego. Nie potrzebuję poklasku, bo nie o to w tym chodzi. Projekt to platforma do porozumiewania się z ludźmi za pomocą pokazywanie swojego stylu życia, ułamków z dnia codziennego czy fragmentów moich aktywności. On ma pobudzać do poruszania ważnych kwestii, motywować do działania, dawać iskrę do zmian i ciągłego udoskonalania swojego życia. Mnie także to daje Projekt. Dzięki niemu ciągle pracuję nad sobą jako mężczyzna, mąż i ojciec. Nikt z nas nie jest doskonały. Ja też nie.

A kim jest pan prywatnie i na co dzień?

Człowiekiem, dla którego najważniejsza jest rodzina, która mnie napędza do działania, ale także daje ukojenie, spokój, bezpieczeństwo i poczucie bycia kochanym i potrzebnym. Czuję się odpowiedzialny za żonę i syna, chcę być dla nich wsparciem i przyjacielem. Sport to moja pasja, bez której nie potrafię żyć. Daje mi możliwość wyrzucenia złych emocji, uspokaja mnie i pozwala utrzymywać w dobrej kondycji.

Uwielbiam czytać książki, przeglądać czasopisma i oglądać filmy dokumentalne. Staram się nie zamykać na żadną dziedzinę i ciągle szukam nowych zainteresowań i hobby. Krótko mówiąc, jestem „życiowym sportowcem”.

Dziękuję za rozmowę.

Mirosław Gołąb

 

Spis treści:

Rozmowa Michałem Będźmirowskim cz.1

Rozmowa Michałem Będźmirowskim cz.2

Rozmowa Michałem Będźmirowskim cz.3

Facebook Comments
Załaduj więcej Redaktor
Załaduj więcej Dla aktywnych

Dodaj komentarz

Sprawdź też

Firma na każdą kieszeń

To nie jest czas dla dużych sklepów -taki wniosek można wyciągnąć z obserwacji rynku, na k…