Spojrzenie zza krat

Trudna miłość

Latem 1997 roku Bill Wellman poznał Monikę Cartera, właścicielkę znanej restauracji i nocnego klubu w zachodnim Los Angeles. Młoda piękność, urodzona w Brazylii, a wychowana i wykształcona w Kalifornii, oczarowała go od pierwszego wejrzenia. Nie bez znaczenia, jak to później podkreślał, była jej egzotyczna uroda, wzrost modelki i piękne rysy twarzy.

– O wszystkim zadecydował przypadek – wspominał niedawno Bill w rozmowie z amerykańską reporterką telewizyjną, która sfilmowała go w brudnej celi więzienia Benito Juarez Prison w Cancun. – Wybrałem się z grupą znajomych do restauracji, a tam, oprócz znakomitych potraw, znalazłem przyszłą żonę. Odtąd wyjątkowo często odwiedzałem to miejsce i nie upłynęło wiele czasu, gdy stwierdziłem, Że Monika o niebo różni się od znanych mi wcześniej kobiet. Zakochałem się, na szczęście z wzajemnością. To uczucie było jak obietnica szczęścia na całe życie.

Monika już nie żyje, dlatego o ich związku, zamiast niej, wypowiadają się jej siostry, ze zrozumiałych względów nastawione do byłego szwagra wyjątkowo krytycznie, a nawet wrogo. Twierdzą, że Monika popełniła błąd, wychodząc za mąż za sławnego producenta, młodego, przystojnego, zamożnego i wybitnie inteligentnego mężczyznę, pozbawionego jednak -jak wielu ludzi w jego środowisku – jakichkolwiek zasad moralnych. Monika miała swoje osiągnięcia, żyła pełnią życia. Była kobietą sukcesu w swojej dziedzinie. Zanim na jej drodze pojawił się Bill, nie miała większych zmartwień, nie mówiąc już o tym, że nic nie zagrażało jej życiu. A teraz zbliża się siódmy rok od chwili, gdy odeszła z tego świata w tak strasznych okolicznościach.

– Kogo za to winić? Kto okazał się przyczyną jej rozterek i cierpień psychicznych, a w ostateczności sprawcą jej śmierci? Nikt inny tylko Bill Wellman – twierdzi Helen Cartera, wraz z siostrą Aldoną wykorzystująca każdą okazję do ataków na byłego szwagra.

Bill rozumie ich rozgoryczenie i wrogość. One cierpią, ale cierpi także on, bo przecież stracił żonę i już siódmy rok przebywa w więzieniu, w obcym kraju, co wyklucza możliwość spotykania się z dziećmi. -Córka ma już piętnaście lat, syn – dwanaście. Wychowują się pod opieką sióstr Moniki, co nie sprzyja zachowaniu dobrej pamięci o ojcu.

Dla Billa jest to jedna z tych bolesnych spraw, których nie przewidział w latach szczęśliwego pożycia z Moniką, gdy na świat przychodziły dzieci, zaś oni oboje zajęci byli robieniem karier i korzystaniem z przywilejów dostatniego życia. Po brazylijskim ślubie wrócili do Kalifornii i zamieszkali w wartej dwa miliony dolarów posiadłości na przedmieściach Los Angeles. Należeli do ludzi wyjątkowo zapracowanych. Ona miała swoją restaurację i klub. Jego niemal bez reszty pochłaniała kariera producenta i scenarzysty telewizyjnego. Musieli również wychowywać dzieci, a także w miarę możliwości wywiązywać się z obowiązków towarzyskich, wynikających z uprawianych zawodów i zwyczajów panujących w ich środowiskach. Trzeba było żyć jak inni, jak dyktował styl przyjęty wśród filmowców i ludzi biznesu.

– To był błąd – przyznaje dziś Bill Wellman. – Był czas, że mijaliśmy się jak okręty nocą, na pełnym oceanie. Ona wychodziła do pracy, gdy ja wieczorem wracałem do domu. Pozostawało nam niewiele czasu na wspólne życie.

Ciąg dalszy artykułu: Spojrzenie zza krat: https://weselnykamerzysta.pl/tag/spojrzenie-zza-krat/

Facebook Comments
Załaduj więcej Redaktor
Załaduj więcej Dla aktywnych

Dodaj komentarz

Sprawdź też

Jak wybrać pufę do salonu

Dysponując nowocześnie urządzonym salonem bardzo często zastanawiamy się nad tym jak do ta…