Jedna z zagranicznych stacji telewizyjnych, dostępna także dla naszych widzów, raz po raz serwuje walki MMA. Można takie widowiska lubić albo nie lubić – rzecz gustu. I wszystko byłoby w porządku [ostatecznie, sami relacjonowaliśmy takie zawody], gdyby nie zasadniczy mankament (na który już wcześniej zwracaliśmy uwagę): bicie leżącego! Uznaliśmy, że czas powrócić do tematu, dopóki jeszcze ludzie nie pogłupieli.

MMA to widowisko, podczas którego na ringu walczą ze sobą zawodnicy uprawiający różne style walki. I tak: zapaśnik ma okazję zmierzyć się z judoką, karateka z „bokserem tajskim”, sumita z „brazylij-czykiem” i tak dalej. Zawodnikom nakłada się rękawice, na skutek czego preferowane jest wcale nie chwytanie przeciwnika i rzucanie go na matę, ale – uderzanie w każdej pozycji.

Wydawać by się mogło, że zwycięstwo w walce jest przyznawane komuś, kto jest technicznie lepszy, a za udane akcje sędziowie przyznają punkty. Jest to_ jednak tylko część prawdy, bo takie rozwiązanie stosuje się dopiero wtedy, gdy w stosownym czasie (jeszcze lepiej przed czasem!) nie zdarzy się bardziej widowiskowe zwycięstwo. Upragnioną „widowiskowość” osiąga się za sprawą duszenia, dźwigni lub nokautu, spowodowanego celnym ciosem.

Do tej pory wszystko jest więc jak być powinno. Diabeł jednak – jak w starym przysłowiu – tkwi w szczegółach, a konkretnie w parterze. To właśnie w tej pozycji rozpoczyna się „akcja typu łomot.” Ten, kto znajduje się akurat na górze, ma lepszą pozycję wyjściową do naparzania przeciwnika. Na głowę tego drugiego spada lawina ciosów zadawanych rękami i nogami, bo chodzi przecież o to, żeby faceta zamroczyć, zamulić mu świadomość, zla-sować mózg. Robi się to najlepiej wtedy, gdy przeciwnik leży na plecach i ma ograniczone możliwości bicia z dołu.

Łomot trwa w najlepsze, a publika otaczająca ring wyje ze szczęścia. Tak w ogóle to fajnie jest, gdy człowiek bezpiecznie siedzi z dala od ringu, pije sobie herbatę, zagryza batonem, a tam komuś przerabiają buźkę na befsztyk tatarski i policja nie interweniuje.

 

Szkołą psychopatów – czyli dobijanie leżącego cz.2

Facebook Comments
Załaduj więcej Redaktor
Załaduj więcej Dla aktywnych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Czy furtka jest ważnym elementem posiadłości?

Chyba każdy może się zgodzić z tym, że furtka jest bardzo ważnym elementem każdego domu. Z…